Po tygodniu choroby, wracamy powoli do życia. Na szczęście wirus dopadł tylko najmłodszego i mnie, czyli jakby nie patrząc, nie mam co narzekać, bo mogło być 100% gorzej.

Taki czas sprawia, że jestem do tyłu z wszystkim, dając jednak coś bardzo istotnego w zamian. Chwile spędzone tylko z synkiem. Na co dzień dbam o to, by wygospodarować chwile dla córki. Wiem, że ona tego bardzo potrzebuje, dodatkowo jest już w tym wieku, który daje pole do popisu, czyt. możemy zrobić razem coś ciekawego. Z synkiem bywa rożnie. Zbyt często zakładamy chyba, że jest jeszcze za mały.

Ale wróćmy do tematu mojego przedpokoju:)) Po tygodniach przemysleń, stawiam na białą cegłę, wielkie lustro i drobne dodatki w formie wieszaka oraz półko-siedziska do przebierania butów. Mam nadzieję, że realizacja nastąpi niebawem. Co sądzicie? Mam jeszcze trochę czasu na zmianę koncepcji…

Spójrzcie czym się inspirowałam!

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

źródło: Pinterest