W ostatnim roku liczba moich pasji i wykonywanych zawodów mocno mi się skumulowała:))) I choć nie wiem w co ręce włożyć, to każdą z tych czynności bardzo lubię i czerpię z niej satysfakcję. Może oprócz obowiązków domowych takich jak gotowanie i sprzątanie. Nie lubię gotować, sama mogłabym nie jeść, ale czego się nie robi dla dzieci. No a sprzątanie;((… bo też samo się nie zrobi. Męża już spisałam w tej kwestii na straty, jedyna nadzieja w dzieciach! Tych właśnie zadań chętnie bym się pozbyła.

Powoli muszę zacząć wprowadzać jakiś plan działania, żeby utrzymać to wszystko w ryzach. Posty zaplanowane mam na poniedziałki (z wyjątkiem minionego, ponieważ sprzęt elektroniczny odmówił mi posłuszeństwa, telefon i komputer na raz. Byłam pewna, że takie coś się nie zdarza!!). Także od teraz możecie zacząć mnie rozliczać z mojej terminowości;)

Od dawna planuję otwarcie sklepu internetowego, kiedyś już o tym wspominałam. Choć prace potrwają pewnie jeszcze kilka miesięcy, to u mnie nastąpił już pewien przełom, który motywuje mnie do dalszego działania. Wybrane dawno temu materiały przerobiłam na 22 komplety dresów dziecięcych w dwóch wersjach kolorystycznych. Bluzy z kapturem i spodnie czekają więc na rozpoczęcie działalności. Niebawem je zaprezentuję.

A dzisiaj, oprócz słowa wstępu, jako inspirację prezentuję zdjęcia kolejnej komody RAST zakupionej z powodu braku wystarczającej ilości miejsca do przechowywania w pokoju córki. To druga wersja tej komody, pierwsza była bardzo nieudana ze względu na zły dobór kolorów i nadmiar zdobień. Ta, choć bardzo prosta, podoba mi się i współgra z wnętrzem. Czyli ponownie postawiłam na białe obramowanie. Szuflady pomalowałam dwoma odcieniami szarości oraz granatem użytym przy poprzedniej komodzie. Prezentują się moim zdaniem fajnie. Zależało mi na tym, żeby komody się różniły, a jednocześnie współgrały, dlatego zrezygnowałam z dodatkowych zdobień i postawiłam na jednolity kolor szuflad.

Mogłabym w nieskończoność malować te komody…tym bardziej, że mam już komplet gałek do potencjalnego nowego projektu:) i planuję wycieczkę z mojej prowincji po farby kredowe. Nie wiem czy zauważyliście, ale pierwsza komoda zyskała nowe gałki, by obie miały jakiś wspólny element. Jestem zadowolona z efektu. Tym samym ogłaszam, że etap urządzania dziecięcych pokoików nam już za sobą. Prezentacja całości nastąpi za jakiś czas. Pozostaje wnieść do pokoików łóżka, ale to musi jeszcze poczekać, ponieważ Panowie od schodów mają spore opóźnienie:(((

Ja zmykam do kopalni, a Wam życzę przyjemnej środy. Pamiętajcie, że to już taki mini weekendzik!

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

image

 

Jeśli spodobał Ci się mój post – zostaw lajka. Jeśli udało mi się zmotywować Cię do działania, prześlij zdjęcie realizacji. W ten sposób będziemy motywować się wzajemnie:)