Za mną niby tylko 4 dni odpoczynku, a sił do działania mam znacznie więcej, niż w ostatnim czasie. Od samego rana, a właściwie już od niedzielnego wieczora praca u mnie wre, wszystko pali się w rękach;)

By i Was trochę zmobilizować do zmian i dodać energii, pokażę Wam dzisiaj jak udało mi się nadać życie starej wysłużonej szafce. Szafka, którą widzicie, przetrwała wiele lat w pokoju mojego brata. Gdy przeprowadziłam się do pustego domu, bez mebli, bez szaf, z radością przygarnęłam niechcianą i nielubianą szafeczkę:) Służyła nam dzielnie przez kolejne dwa lata, aż nadszedł czas rozstania… porażające zestawienie kolorów opatrzyło nam się i nijak pasowało do nowego pokoiku.

No ale ten kształt…i pojemność:) Mój spryt i chęć zaoszczędzenia pieniędzy, czy też brak pieniędzy na nowy mebelek;) jak kto woli, zadziałały. Odkręciłam stylowe srebrne gałki i zabrałam się za matowienie.

IMG_7404

 

IMG_7405

Malowałam, przemalowywałam, szlifowałam, a następnie znów przemalowywałam nieudane wersje na nowe. Ostatecznie ozdobiłam szafkę przy użyciu szablonów malarskich i farby kredowej. A tak naprawdę dopiero po złożeniu całości wiem, jak szafka powinna wyglądać. Właściwie w pierwszej chwili po skręceniu miałam ochotę rozkręcać i włączać szlifierkę, wszystko po to, by uzyskać satysfakcjonujący efekt, bo nie pasują mi tutaj plusy i puzzle, myślę, że gdyby te drzwiczki były białe, byłoby znacznie lepiej, ale… stwierdziłam, że ma swój urok, a mój mały jest jeszcze zbyt mały, żeby wytykać mi nadmierny eklektyzm. Więc została:) Jestem dumna z tego, co udało mi się zmalować, bo mimo mankamentów (widać w niektórych miejscach, że farba spod szablonu delikatnie się rozmazała), udało mi się stworzyć mebelek nieprzeciętny i to za koszt dwóch malutkich szablonów malarskich, które dokupiłam do posiadanej kolekcji, no i gałek… oczywiście do nich też można się przyczepić. Za dużo tego, będę więc polować na jakieś czarne lub białe w przyszłym sezonie. Bo tegoroczne gałkowe szaleństwo zakupowe mam już za sobą. Wykupiłam wszystkie najpiękniejsze! Te udało mi się kupić w zarze za cenę 12,90zł za 2 sztuki, więc nie ma co grymasić:))

Po tym jak mąż dorysował samochodzik i słonia, zakochałam się w szafce na dobre..

 

IMG_7775

 

IMG_7776

 

IMG_7777

 

IMG_7778

 

SAMSUNG CSC

 

SAM_6070

 

SAM_6071

 

SAMSUNG CSC

 

SAM_6071

 

Podobają Wam się moje wpisy DIY? Ja wkręciłam się na dobre, ale to chyba właściwa postawa, bo wciąż jestem mniej więcej na początku urządzania;) daleko mi jeszcze do zamierzonego efektu.

Za to w następnym odcinku pokażę Wam mój pomysł na szafkę nocną przy łóżku dziecka. Chcecie? Jesteście? Czyta mnie ktoś?