Katar po pas, ale udaję, że nic mi nie jest i działam na pełnych obrotach. Może tym sposobem szybciej mi przejcie. A nawet jeśli nie, to jak inaczej miałaby funkcjonować matka z dwójką chorych dzieci, jak nie na tych pełnych obrotach właśnie?:) Przecież to jasne, że oni czują się gorzej, a do tego wypada, żeby zjedli coś zdrowego, byli należycie ubrani i nie pozabijali się;) A tak szczerze, to nie jest źle. Rosną, potrafią przez chwilę zająć się sobą i chociaż uszy mają chyba dość poważnie przytkane i większość moich wywodów ignorują, to posprzątali dzisiaj sami zabawki i nawet obiad po kilku groźbach zjedli, również bez mojej pomocy;))

Późna pora na tę nerkę, ale założę się, że niejedna z Was tutaj jeszcze dzisiaj wieczorem zaglądnie!

Kto biega, ten wie, że wygodna nerka do biegania na telefon z endomondo oraz spotify, jest nieodzownym elementem przyjemnego biegu. Taka, która nie podskakuje, nie osuwa się, nie ściska, jednym słowem niezauważalna. Kiedyś zaopatrzyłam się w gotową i gdy trochę się zniszczyła, postanowiłam zrobić sobie nową z resztki softshellu, a Wam zafundować tutorial wraz z uwaga uwaga… wykrojem!

No więc co potrzebne jest do tego, by uszyć sobie nerkę?

-niewielki kawałek softshellu,

-czarna gumka 4 cm,

-zamek 18 cm,

-klamry

-oraz chwila, dosłownie chwila wolnego czasu:)

 

Jeżeli zgromadziłaś już potrzebne rzeczy, to użyj mojego wykroju. Otrzymasz mniej więcej taki kształt nerki.

 

 

 

Pierwszy odcinek gumki ma 10 cm.

 

 

Ten dłuższy aż 68 cm:) Bo można go regulować. Oczywiście zapas jest tutaj spory i jeżeli szyjesz nerkę tylko na siebie, możesz dopasować gumkę do swojego obwodu, z niewielkim zapasem. Spokojnie oszczędzisz jakieś 15 cm.

 

 

Na wykroju zaznaczyłam również miejsce otworu na zamek.

 

 

Zamek obszyłam dookoła jak na zdjęciu w odległości 5mm od brzegu, podobnie obszyłam całą nerkę, prowadząc szew około 5mm od krawędzi, a samą gumkę na bokach przeszyłam w trzech miejscach, by mocno się trzymała.

 

 

Moja nerka jest już gotowa! Jak Ci się podoba? Podejmujesz wyzwanie? Nie ma chyba prostszego i szybszego sposobu:)

 

 

 

 

 

 

 

Szkoda, że sezon biegowy powoli się kończy. Dla mnie ogromnym utrudnieniem jest szybko zapadający zmrok. Boję się biegać po ciemku. A co z tym powietrzem? Nie chciałabym znowu przerywać biegania w zimie, ale kontynuowanie treningów staje się wręcz niemożliwe. Wymyśliłam więc, że wyposażę się w bieżnię. Ma ktoś? Jak taka bieżnia się spisuje? Daje radę czy tłucze się na cały dom? Da się oglądnąć serial? Jeśli nie, to takie monotonne bieganie bez zmieniającego się krajobrazu musi być strasznie nudne, a do tego uciążliwe dla rodziny. Spieszcie z dobrą radą!:) No i napiszcie jeszcze, czy ten plik się otwiera…mam spore obawy, bo to mój pierwszy raz!