Powoli, powoli, po niemal trzech tygodniach chorób, nieprzespanych nocy, marudzenia i złego samopoczucia, wracam do świata żywych. Równie powoli dochodzimy wszyscy do siebie. Mała próbuje swoich sił w przedszkolu, a ja w towarzystwie bobasa odgruzowuję dom i nadrabiam zaległości… wszelakie.

Jakiś czas temu z zapałem rozpoczęłam malowanie pokoików dziecięcych. Baza została wykonana, brakuje mi jednak czasu na dokończenie dzieła (chyba się powtarzam;)). Jest jednak coś, czym już mogę się podzielić.

Kusiła mnie ta farba tablicowa od dawna. Miała pojawić się na dużej ścianie w kuchni, ale zabrakło mi odwagi;) Co tam pokoiki dziecięce, nie dość, że na górze, to jeszcze zawsze można czymś zasłonić lub przemalować:D Wbrew obawom efekt przerósł moje oczekiwania. W pokoju dziewczynki, jako że to już starszyzna, postawiłam na klasyczną tablicę, tym bardziej, że w formie domku ma już ten oto regał na zabawki. Będzie miała gdzie rysować, jeśli będzie chciała się wyżyć twórczo na ścianie.

Za to u małego powstał ten cudny domek właśnie. Czeka mnie jeszcze jedna warstwa, nie mogę się doczekać, aż wyrysujemy kredą pokoiki, mebelki! Na żywo wygląda jeszcze lepiej. Czarny domek na szarym tle z białą lamówką (naleciałości terminów krawieckich).

Zagrożenia z tym podobnymi tablicami są dwa. Jedno, to sypiąca się kreda. To mi nie straszne. Od czego jest odkurzacz? Dywanu nie planuję. Drugie, to zachęta do malowania po ścianach. Mam już takie jedno dzieło w salonie, bo choć wydawało mi się, że dziecko przeszkolone w tej kwestii na drugą stronę, to jednak w towarzystwie o zasadach szybko się zapomina, no i psoci się lepiej:)) Chwila nieuwagi i ściana pomalowana! No cóż, przekonam się na własnej skórze. W ostateczności mogę schować kredę.

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

Teraz Wasza kolej. Czekam na inspiracje. Szukam motywacji do wyjścia na górę! Pomóżcie:)