SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

Do dziś pamiętam jedną z sytuacji, gdy za czasów studenckich próbowałam swoich sił w nianiowaniu. Na jednej z rozmów rekrutacyjnych poznałam kobietę, która organizowała swojej sześcioletniej córce czas wolny w sposób, no nie mogę tego inaczej ująć, uwłaczający dziecku. Dziewczynka ta wracała do domu na dobranockę, a owa niania, którą miałam zostać, miała jedynie pełnić funkcję szofera i nauczycielki gry na pianinie. Ten skrajny przypadek mnie przeraził i wyrył bruzdę w mej pamięci. Bardzo współczułam dziewczynce, nie mogąc wyobrazić sobie siebie, osoby dorosłej, pracującej bez wytchnienia od rana do ciemnej nocy. I nigdy nie uwierzę, że to wszystko z myślą o dziecku i z miłości do niego.

Dlatego, ale to tylko jeden z wielu powodów…

Daleka jestem od planowania ich przyszłości. Nie mam ambicji, by były kimś wielkim, ani parcia, by od małego ukierunkować ich na konkretny zawód. Nie mam na szczęście niespełnionych marzeń, które one musiałyby za mnie realizować. Nie uznaję podziału na zawody lepsze i gorsze. Nie mam nic przeciwko temu, by były… kim chcą.

Rodzice wbili mi do głowy pośród wielu, jedno. To jedno pamiętam do dziś i będę wbijać również moim dzieciom. Żadna praca nie hańbi. Sprzątałam największy syf, myłam gary, robiłam mnóstwo innych ciekawych rzeczy i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby się tego wstydzić. Za każdym razem byłam zadowolona z tego, że daję sobie radę.

Moje marzenie, to by byli szczęśliwymi, stabilnymi emocjonalnie ludźmi. Jako, że praca pochłania znaczną część naszego życia, to nasuwa mi się kolejne, dość śmiałe, by mieli to szczęście i mogli robić w życiu to, co będzie również ich pasją, a ja będę ich wspierać. Bo nie wyobrażam sobie lepszej konstelacji i pragnę tego również dla siebie.

Dzieci niech mają swoje beztroskie dzieciństwo. Będą miały mnóstwo czasu, by się uczyć, by się dokształcać, by poszukiwać swojej drogi i by ją w końcu odnaleźć.