Od czasu do czasu, jednak zdecydowanie zbyt rzadko, wypadamy na spotkania krakowskich Matek. Zazwyczaj z jedną sztuką, lecz ostatnio, zważywszy na wybór miejsca, byliśmy w pełnym składzie! To dla nas wydarzenie niezwykle ważne i wyczekiwane.Umówione miejsce tym razem, to przytulna Mamy Cafe na Karmelickiej, idealna nawet dla mam z radosną dwójką. Kącik zabaw zapewnia rozrywkę najmłodszym, a mamie chwilę wytchnienia, ciepły napój i o wiele więcej. Towarzystwo doborowe. Nawet deszcz okazał się Matkom nie straszny!

Spotkania te zainicjowane zostały, na prośbę kilku świeżo upieczonych matek, przez polecaną, uwielbianą położną Panią Lucynę Mirzyńską. To jej podopieczne mają to szczęście przynależeć do grupy!

Myśle, że nie muszę tutaj wiele tłumaczyć, każda matka zna to uczucie odosobnienia i osamotnienia, gdy tłumy odwiedzających i chętnych do pomocy maleją niemal do zera i nagle na własne życzenie lub z braku innej opcji zostajemy w domu z maleńkim dzieckiem, odcięte poniekąd od świata. Spotkania stworzone z myślą o początkujących matkach cieszą się powodzeniem również wśród doświadczonych w tej sferze kobiet. Wydawać by się mogło, że podwójne macierzyństwo zobowiązuje do pełnej odporności psychicznej, jednak nie. Choć różnimy się długością stażu macierzyńskiego, łączy nas wiele. Bardzo ciężko jest przebywać w zamknięciu, w samotności, mimo dzieci, dorosłego towarzystwa na co dzień jednak w domu brak.

Pamiętam jak trafiłam do tej grupy. Wszystko zaczęło się od… narzekania:) Tak tak, lubię marudzić. Bo ja tylko w domu siedzę zamknięta, ludzkiego języka przecież zapomnę. Nie mogę się odnaleźć w tych czterech ścianach bez pracy, bez ludzi, sam na sam z rutyną i niezwykle szarą codziennością. I już, dzięki innej współodczuwającej matce jeden dzień w kalendarzu zapełniony! Dołączyłam do grupy, gdy mały miał niespełna miesiąc. Nasze spotkania, to rzadko kiedy pospolite spotkania i pogaduchy przy kawie. Powiedziałabym raczej, że to dosłownie i w przenośni przecieranie szlaków (wózkiem). Za każdym razem nowe miejsce i inne ciekawe inicjatywy… ogród botaniczny, spacer po Krakowie z matką przewodnikiem czy wspólne karmienie pod Adasiem.

To nie tylko wymiana informacji na temat pielęgnacji, wychowania dzieci. Dla niejednej matki to pomoc w tym zwyczajnym wyjściu do ludzi. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona otwartością kobiet w gronie, ich chęcią pomocy, empatią, aczkolwiek zdarzają się również srogie pouczenia, napomnienia i rady matek tych bardziej eko. To nie do uniknięcia. Tak czy inaczej idea pomocna, godna naśladowania, wystarczy spojrzeć na zachwycone oczęta Hani i radość Marty!