SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

 

SAMSUNG CSC

Zaczęłam szyć, by działać na skróty, bo szydełkowanie, choć piękne, jest bardzo pracochłonne. Ogromną narzutę uszyjesz przeszywając dwa kawałki materiału z czterech stron w mniej niż godzinę. Jeśli chcesz wyszydełkować koc, musisz poświęcić na to wiele godzin. Fajna maskotka? Też kilka przeszyć. Nie to co na szydełku.

Jestem właśnie na etapie powolnego urządzania dziecięcych pokoików i zamarzył mi się kolorowy, dziewczęcy, przede wszystkim jednak szydełkowy kocyk na łóżeczko. Przecież sama szydełkuję. Nie mogę zamówić u kogoś! No i wzięłam się za niego… jakieś pół roku temu? Tak jest z moją niekonsekwentną naturą właśnie. Mój system nazywa się „na raz”, bo jeśli nie zrobię czegoś na raz, to najpewniej zginie w czeluściach szafy. Nie umiem nawet odcinkowo czytać książki. Uwielbiam za to pochłaniać w całości. Z takim kocem, który trzeba robić codziennie po trochę, na raty, jest mi ciężko, bo gdy coś trwa zbyt długo, to zaczyna mnie nudzić. Nie, zdecydowanie nie jestem konsekwentna!

I z konsekwencją w wychowywaniu dzieci jest trochę jak z tym moim kocem. Praca nad nim przynosi piękne efekty, miód na moje serce i raj dla oczu. Gdy jesteś konsekwentnym rodzicem, zbierasz laury swojej ciężkiej pracy. Jednak, w przypadku kocyka, w chwilach przesytu, słabości już dawno dałabym sobie spokój. Dlatego ten rozpoczęty kocyk przeleżał w szafce tyle miesięcy i powrócił do łask dopiero gdy na nowo stwierdziłam, że się przyda. Co działoby się w domu z moją radosną dwójką w momencie mojej kapitulacji? Dzieci władające domem i mną… Aż tak źle nie jest, ale pilnuj się, bo wystarczy chwila nieuwagi!

Siła konsekwencji, to cała filozofia rodzicielstwa. Gdy pozwolisz takiej niewyrośniętej panience, by sama wybierała w co chce się ubrać, to skończy się na tym, że nie ubierze już nic oprócz balowej spódnicy. A spróbuj odpuścić mycie zębów, bo jesteś w tym dniu akurat bardzo zmęczona… o następne będziesz musiała walczyć. To samo z jedzeniem, sprzątaniem, wszystkim generalnie.

Kiedyś, zanim moja pierworodna ruszyła do żłobka, miałam możliwość uczestnictwa w fajnym spotkaniu z psychologiem. Cel spotkania, to ułatwienie rodzicom i dzieciom rozłąki i okresu adaptacji. Uzyskałam wiele cennych rad od zawodowca i praktyka w jednym. Jedna z nich szczególnie zapadła mi w pamięć i BARDZO STARAM SIĘ do niej stosować.

Odgrywaliśmy scenki z rodzicami w roli głównej. Rodzice, opiekunowie, najlepiej w parze, tworzą ścianę bezpieczeństwa, bo to na niej dziecko się opiera. Gdy ściana jest stabilna i pewna, wtedy ich autorytet rośnie w siłę. Gdy jesteśmy konsekwentni i trzymamy się swoich zasad, to ich egzekwowanie jest o wiele łatwiejsze, a sprzeciw i upór dziecka nie ma siły przebicia. No i ja strasznie się staram, żyły sobie wypruwam, by na przekór naturze być konsekwentną w wychowywaniu dzieci. Działam na zasadzie rytuałów, bo fajnie się to sprawdza, bo dzieci bardzo lubią rutynę. Ale nie macie tak, że czasami chcielibyście odpuścić? Pozwolić dziecku na to, by posiedziało wieczorem dłużej? By biegało w piżamie do południa? By robiło co chce? No właśnie… Taka moja natura, więc mi się zdarza. Przychodzi ten dzień, że mówię sobie, niech robi co chce. :):) a potem słono za to płacę ja! Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że robię tym każdemu z nas więcej szkody niż pożytku? Moja córka po każdym pobycie u babci, który, sprawa jasna, rządzi się swoimi prawami, kolejny tydzień uczy się sama zasypiać. I tak w kółko. Gdy dam jej palec, mam wrażenie, że zaraz zabierze rękę:)) Czy tylko ja tak mam, że gdy moje dziecko zorientuje się, że dzisiaj nie musiało się przebierać, to jutro nie ubierze się bez protestów, krzyków już na pewno?

Dochodzę do wniosku, że konsekwencja w byciu rodzicem jest po to, by zachować resztki psychicznej równowagi i tak musi być. I muszę ten kocyk skończyć też!

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC