Nie zdarza mi się już praktycznie chodzić po sklepach. Głównie z braku czasu, a po drugie dlatego, że przedzieranie się miedzy stoiskami i wykopywanie spod sterty rzuconych rzeczy tej jednej jedynej, dawno temu przestało sprawiać mi przyjemność:) Od ilości ubrań w sklepach dostaję oczopląsu! Szczerze tego nie lubię. Nie mamy też w zwyczaju urządzać sobie niedzielnych rodzinnych wycieczek po galeriach. 90% rzeczy które kupuję, kupuję przez Internet. A robię to dokładnie dwa razy w roku:)) Wiem… strasznie słaabo jak na osobę, która interesuje się modą!Ale umówmy się, bycie matką przysparza tylu nowych priorytetów, że w tym układzie coś lub ktoś musi ucierpieć, w tym przypadku tylko i aż, oberwała moja garderoba:( Od czasu do czasu uszyję coś dla siebie:) Jednak zdecydowanie zbyt rzadko. Z ogromnym smutkiem przyznaję, że moja, zazwyczaj pełna fajnych ciuchów szafa, w ostatnich dwóch latach mocno zubożała. Jedyne sklepy, po jakich zdarza mi się jeszcze przejść, to sklepy z materiałami.

Stąd, niejako na poprawę nastroju, uszyłam sobie tę kamizelkę. Ubolewam nad faktem, że pogoda nie pozwala mi się nią cieszyć;(( Miejmy nadzieję, że może już niebawem:)… bo strasznie zmarzłam tej wiosny!

Kamizelka powstała z wełnianego flauszu. Jej forma jest bardzo prosta, wykrojona na podstawie wykroju na płaszcz z burdy. Również szycie nie przysparza problemów, bo tkanina którą kupiłam nie wymaga wykończenia. Szyta na miarę, do tego personalizowana. W Liverpoolu jest cała ulica z materiałami i dodatkami krawieckimi. Raj dla krawcowych i miłośników DIY. Kupiłam tam kilka ciekawych rzeczy, między innymi wzorzyste materiały, z których można wyciąć pożądany wzór i naprasować na tkaninie. Kiedyś pisałam Wam o innym sposobie na stworzenie wyjątkowej, personalizowanej garderoby. Ten dzisiejszy nie wymaga od nas wielkiego wysiłku. Dzięki tym literkom, moja prosta, skromna kamizelka, stała się ciekawa i naprawdę moja:)

Czy lubicie takie kolorowe akcenty? Moją miłością są kolorowe buty! Uwielbiam. Mogę mieć czarno w szafie, ale szafkę z butami dano temu opanowała feria barw. Dajcie znać co sądzicie:)

Jestem dzisiaj sama na placu boju, jak dotąd udało mi się wykonać plan dnia celująco. Dzieci pojedzone, dom powiedzmy w przyzwoitym stanie… post napisany:)) Także powodzenia i Wam w matczynych zmaganiach:) Miłego weekendu!

IMG_7182

IMG_7183

IMG_7184

IMG_7185

IMG_7186

IMG_7187

IMG_7188