Zawsze wydawało mi się, że jestem jakby doroślejsza od rówieśników. Miałam może troszeczkę inne zainteresowania, wolałam inaczej spędzać czas. Nie potrzebowałam szaleństw, nie łamałam zasad, nie musiałam wymykać się na imprezy. Rodzice pozwalali mi na dużo, mieli jednak bez wątpienia złotą nastolatkę:D Bez trudu stosowałam się do wszystkich nakazów i zakazów. Bez zbędnego wychylania się, starałam się nie przyciągać uwagi. Byłam pewnie postrzegana jako spokojna i nieśmiała. Taki charakter, taki jest mój sposób bycia. Mimo powyższego opisu  możnaby wiele powiedzieć o moim dotychczasowym życiu, ale na pewno nie to, że było nudne.

Trapiło mnie jedno, długo nie mogłam odnaleźć siebie.

Jednak właśnie tak wyobrażałam sobie zwyczajne idealne życie. Byłam pewna tego, czego chcę. Żadnych złotych gór. Chciałam mieć męża, dzieci, ciepło rodzinne i swoje miejsce na ziemi.Takie banalne były moje plany na dorosłość i zarazem najskrytsze marzenia. Bez szaleństw, bez fanfar, chyba podświadomie ku temu zmierzałam. Teraz już wiem, że tego mi brakowało. Choć byłam szczęśliwa, zawsze gdzieś w tle tkwił ten niedosyt…

Czy ktoś, kto nie ma dzieci, jest w stanie zrozumieć to o czym teraz napiszę? Nareszcie znalazłam swoje miejsce na świecie, mój dom, moją przystań. Chociaż tak, codzienność z dziećmi wymaga wielkiego wysiłku, rodzi czasami frustrację, to ich bezgraniczna miłość do mnie, rozpromieniona twarz i uśmiechnięte oczy, to wszystko dodaje mi sił i sprawia, że nawet po ciężkim dniu zasypiam z wielkim uśmiechem na ustach, a zaledwie kilka minut po ich zaśnięciu przeglądam w telefonie ich zdjęcia. Mimo zmęczenia nie mam ich dość.

Rodzina daje mi coś niesamowitego, poczucie spełnienia i bezpieczeństwa. Daje mi ogromną satysfakcję i nadaje życiu sens.

Teraz żyje dla nich, dla nich chciałabym robić wszystko najlepiej, chociaż tak często mi nie wychodzi. Być doskonałą matką i spełnioną kobietą. Łączyć jakimś nikomu nieznanym sposobem te na dzień dzisiejszy wykluczające się pojęcia. Dla nich warto tak się starać i podejmować codziennie kolejne próby. To dla nich warto żyć, w rodzinie odnalazłam sens.