FullSizeRender (34)

FullSizeRender (35)

FullSizeRender (33)

FullSizeRender (32)

W duszy mi gra! Bo z muzyką zaczynam swój dzień. Dzięki niej udaje mi się otworzyć zaspane jeszcze oczy, nabieram energii, choć przed momentem wydawało mi się, że jest środek nocy, a marzyłam jedynie o tym, żeby przewrócić się na drugi bok. Muzyka nakręca mnie do działania, towarzyszy nam niemal nieustannie. Daje ujście emocjom, jest źródłem niezwykle głębokich przeżyć estetycznych! Słucham muzyki, żeby się zrelaksować, żeby poczuć się lepiej, a najczęściej do towarzystwa, zagłuszając panującą w domu ciszę, która w monotonii codzienności staje się ciężka do zniesienia.

A muzyka dla dziecka? Można wymieniać w nieskończoność. To wspaniałe tło do zabawy. Uczy poczucia rytmu, daje możliwość ekspresji, zachęca do podjęcia zajęć ruchowych, pomaga w nauce języka. Dźwiękiem  jest wszystko. Dzieci kochają muzykę, uwielbiają śpiewać, tańczyć. Ma ona nieoceniony wpływ na ludzkie nastroje i emocje. Pobudza jak kawa, cola, energetyk. Kto jej nie lubi? Jest tak powszechna, że nie zauważamy jej działania. Posiada moc wszelaką; pobudzającą, relaksującą, wyciszającą.

Nasza córka ma duże problemy z zasypianiem, nie umie się wyciszyć (mama nie nauczyła:D), nie potrafi się wyłączyć. Dzięki określonej muzyce zasypia bez najmniejszego problemu w trakcie 5 piosenek. To jeden z nielicznych sukcesów w dziedzinie snu naszego dziecka;) Ta metoda dała kres, godzinnym, dwugodzinnym wieczornym męczarniom. Muzykoterapia? Tak, właśnie tak, Bo piosenki rozwijają wyobraźnię, dają ujście emocjom, zaspokajają tak silną u dziecka potrzebę ekspresji, kształtują osobowość, wyostrzają wrażliwość. Muzyka wpływa korzystnie na zapamiętywanie, koncentrację uwagi, powoduje wzrost kreatywności, łączy obie półkule, wprowadza je w stan równowagi, uwalnia od stresu. Niemowlęta uwielbiają śpiewny głos mamy, a większe dziecko uczy się nowych słów.

Ostatnio wybraliśmy się na zajęcia muzyczne. Jedyne zajęcia, w których dzieci mogły uczestniczyć razem. Może miałam zbyt wielkie oczekiwania wobec tego typu zajęć, bo wrażenia mam dość słabe. Mały jakby trochę za mały, a córka jakby trochę za duża. Nie powtórzymy, bo przecież dokładnie to samo robimy na co dzień. Zapewne większość z nas zupełnie nieświadomie, czasami wręcz przypadkiem wystukuje rytm, powtarza krótkie melodyjki śpiewając z dzieckiem, ma gdzieś w pudle zabawek kilka instrumentów muzycznych. Jak jest u nas? Co drugi radiowy hit podrywa nas do tańca, a w samochodzie króluje pszczółka maja (płyta utknęła na dobre w odtwarzaczu, nie zmienia to faktu, że dzieci ją kochają. Potrafi ukoić każdy jęk znudzenia spowodowany jazdą w samochodzie).

Będąc w temacie muzyki, 06.12. wybieram się z córką na symfonicznego Bolka i Lolka! Mam przeczucie, że mała jeszcze bardziej pokocha muzykowanie. Może ktoś do nas dołączy?

IMG_0446

IMG_0483

IMG_0488

IMG_0475

IMG_0445

IMG_0492

IMG_0463

IMG_0480-0

IMG_0474-0