IMG_1779

zdjęcie: Magdalena Antosz

 Każda Mama wie, że czas, to towar luksusowy. Zarządzanie własnym czasem, to komfort, na który rzadko możemy sobie pozwolić… bo nami, Matkami, steruje siła wyższa:D Choć dwoję się i troję, opanowanie uciekającego czasu stało się odległym marzeniem, którego już nawet (uwierzycie?) nie chce mi się gonić. Wypaliłam się. A niech ucieka.

Moja doba zawsze jest zbyt krótka. Często nie mam chwili, żeby zjeść czy usiąść. Gdy zaplanuję dzień, tydzień, co krok coś krzyżuje mi plany. Ot tak stałam się gołosłowna. Być może zaczynam dramatyzować, ale zdecydowanie zbyt często coś odwołuję, przenoszę. Terminy mnie gonią, a lista spraw do załatwienia nigdy się nie kończy. Natłok obowiązków rodzi chaos, chaos to droga na skróty do załamania nerwowego;)  Mogłabym tak tkwić w tym wiecznym niedoczasie i załamywać ręce, a wraz z nimi tracić drogocenną energię na przepychanki z rzeczywistością. Czy w najbliższym czasie coś się w tej kwestii zmieni? Raczej nie. Nagromadzone już obowiązki, będą się gromadzić. Czasu nie mam i mieć nie będę. Proste! Bardzo dobrze to rozumiesz, prawda? W końcu nie bez powodu mówi się, że małe dzieci, to tylko mały kłopot…

Na zmianę perspektywy brak, no więc uczę się z tym żyć.

Dlaczego nie warto roztrząsać kwestii czasu? Dlaczego przeczytasz o mnie, że uczę się jak zarządzać swoją energią, nie czasem? Bo już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego czas, to zasób wyczerpywalny. Czy nie lepiej skupić się na tym, by zarządzać swoją energią, nie czasem. W niej tkwi potencjał. Energię można mnożyć w nieskończoność, na wiele różnych sposobów. Gdy przepracowani ludzie zdają sobie sprawę, że work – life – balance faktycznie ma sens, że zdrowy, wysportowany, stabilny emocjonalnie i  szczęśliwy człowiek, może więcej…w tym momencie czas spada na drugi plan, a główną rolę zaczyna grać energia. Rozpoczyna się próba analizy źródeł jej pochodzenia, wydajnego zarządzania nagromadzonymi zasobami energii, a nie przeżytkiem, uciekającym czasem.

Zarządzaj chwilą dostępną, a nie czasem, który tylko potencjalnie mogłabyś mieć. Gdy masz już tę wolną chwilę, skup się na tym, by wykorzystać ją w pełni.

To nic innego, jak praca nad efektywnością pracy, a nie nad jej bezsensownym wydłużaniem. Fokus na w pełni odnawialny potencjał. W przeciwieństwie do czasu, który ma w zwyczaju raczej się kurczyć, niż mnożyć, energia należy do zasobów niewyczerpywalnych. W każdym z tych obszarów można ją zwiększać i odnawiać. Bo czy odżywiając się źle, czując się niezdrowo, jesteśmy w stanie zachować świeży umysł? Czy będąc w złym nastroju, będziemy potrafili działać sprawnie, nawet jeżeli ktoś podarowałby nam nagle cały wolny dzień? Czy gdy coś nas rozprasza, nie jesteśmy w stanie ustalić priorytetów, pracujemy chaotycznie, czy wtedy mamy jakąkolwiek szansę na zrealizowanie planu, osiągnięcie celu? Koncentracja na kilku celach jednocześnie prowadzi do spadku naszej wydajności, naszej energii. Czwarte źródło energii, to sfera duchowa, to nic innego jak odnalezienie sensu życia, przekonanie o tym, że to co robię, ma znaczenie, ma sens.

Tak więc zarządzanie energią zakłada troskę o cztery jej niewyczerpane źródła. Ciało, emocje, umysł i duszę.

Uff.. ciężki temat.. Ale spróbuj! Zostaw to wszystko i idź na 10 minutowy spacer, zadzwoń do kogoś bliskiego by poczuć się lepiej. A potem zrób sobie krótki plan, ustal na dzisiaj dwa priorytety, które mają sens i działaj. Obiecuję, że wtedy ten dzień nabierze nowego znaczenia, nie będzie kolejnym z serii tych straconych.

Więcej na ten temat przeczytacie m. in. tutaj:

http://www.hbrp.pl/a/zarzadzaj-swoja-energia-a-nie-czasem/QfPrEiAh

http://www.hbrp.pl/b/90-minutowy-plan-pozwalajacy-zwiekszyc-wlasna-efektywnosc/VRGtJ06T

http://nf.pl/po-pracy/zarzadzanie-energia,,10313,295

http://www.bhp.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/nowy-wzorzec-wydajnosci-od-zarzadzania-czasem-do-zarzadzania-energia